EUROWEEK

Opublikowano: wtorek, 14, maj 2019

W dniach 24.04-28.04 2019r. ponad 80 uczniów z klas IV b, V c, VI a, b, VII a, b oraz III a, b gimnazjum naszej szkoły wyjechało na warsztaty językowe „Euroweek” do Różanki w Kotlinie Kłodzkiej.


Wyjechaliśmy spod szkoły 24.04 około godziny 830, a na miejsce dotarliśmy po blisko 7 godzinach spokojnej i komfortowej podróży. Pierwsze zajęcia odbyły się około 1800. Podczas nich wolontariusze przedstawiali nam się i mówili o swoim pochodzeniu. Z racji tego, że podczas Euroweeku wraz z nami były dwie inne szkoły – z Poznania i Turcji, zostaliśmy podzieleni na dwie grupy. Klasy IV -VI stanowiły jedną grupę, a klasy starsze – drugą.  Wolontariusze pochodzili z bardzo odległych  krajów , takich jak: Meksyk, Kolumbia, Kosovo, Chiny oraz Dominikana.
Pierwszy dzień był dla nas dosyć swobodny, gdyż zaraz po przedstawieniu się i omówieniu z wolontariuszami  obowiązujących podczas pobytu zasad,  mieliśmy czas dla siebie. I dobrze, gdyż pogoda  nas rozpieszczała, było słonecznie, a wręcz upalnie. Tego samego dnia wieczorem odbyła się dyskoteka, na której, niestety, nie było wielu osób.  Prawdopodobnie pogaduchy w pokojach stanowiły większą dla nich atrakcję. Następny dzień rozpoczęliśmy tzw. energizerem, który polegał na  tańcach i zabawach z wolontariuszami, odbywał się codziennie rano i pomagał nam się rozbudzić. Tego dnia także wolontariusz z Meksyku przedstawił nam swój kraj za pomocą prezentacji. Następnie pracowaliśmy w wybranych przez siebie grupach. Naszym zadaniem było napisanie na kartce czterech rzeczy – czego oczekujemy od wolontariuszy, co możemy im dać, co lubimy w euroweeku i czego nie lubimy. Naszym następnym grupowym zadaniem było przygotowanie i odegranie na żywo teledysku do wylosowanej przez liderów piosenek. Wieczorem  mieliśmy pokaz, podczas którego nie obyło się  bez śmiechu i niepowodzeń, jednak wszyscy wszystkich wspierali  i gorąco oklaskiwali. Pod koniec uczennica z Turcji wykonała dla nas piosenkę „Shallow”. Jako publiczność „zrobiliśmy nastrój” do piosenk,i świecąc latarkami od telefonów. Byliśmy zachwyceni występem Ady, która dostała od nas owacje na stojąco.
Kolejny dzień, tradycyjnie rozpoczęty energizerem , spędziliśmy poznając Kolumbię. Wolontariuszka z Kolumbii przedstawiła nam swój kraj z pomocą prezentacji. Uważnie słuchaliśmy tego, co ma nam do przekazania i byliśmy dość aktywni. W tym dniu uczyliśmy się też tańczyć salsę, co nie wszystkim wychodziło, jednak było przy tym dużo śmiechu. W międzyczasie wraz z wolontariuszami i nauczycielami poszliśmy na krótki spacer i do sklepu. Po powrocie  naszym nowym  zadaniem było wymyślenie produktu dla osób niepełnosprawnych i zareklamowanie go na tyle skutecznie, by został kupiony. Jednak przed omówieniem naszych plakatów czekała nas debata oxfordzka. Polegała ona na tym, że w grupach rozmawialiśmy z nowymi wolontariuszami, których wcześniej nie poznaliśmy, oczywiście cały czas po angielsku. Wolontariusze co jakiś czas przechodzili do innych grup, co sprawiało, że było to jeszcze ciekawsze. Gdy debata dobiegła końca,  zaprezentowaliśmy nasze plakaty. Wszystkie grupy miały odmienne i bardzo ciekawe pomysły. W tym dniu wieczorem również odbyła się dyskoteka, na której tym razem pojawiło się więcej osób.
Ostatniego dnia  „zielonej szkoły” poznaliśmy Kosowo. Wolontariusz z Kosowa w bardzo ciekawy sposób opowiedział nam o swoim kraju, a po jego  prezentacji dostaliśmy kolejne zadanie. Mieliśmy przygotować występy obrazujące Polskę. Mogły to być narodowe tańce, opowieści  o naszej historii i obyczajach. Nasz występ miał stanowić  niespodziankę dla tureckiej grupy, która przygotowała z kolei opracowała podobne atrakcje dla nas – o Turcji. Turecka grupa dodatkowo zaprosiła nas na poczęstunek tureckimi słodkościami – bakaliami, nugatem, orzechami, chałwą w formie „włosów”. Nasz program, przygotowany z pomocą naszych nauczycieli, miał na celu zaprezentowanie typowego polskiego ślubu i wesela. Nasze „show” zrobiło wielkie wrażenie, szczególnie gdy młodzi tańczyli swój pierwszy taniec albo gdy weselni goście śpiewali disco polo. Zanim zaprosiliśmy na współczesne polskie wesele, zatańczyliśmy narodowy taniec „chodzonego” ,czyli  poloneza.
Po części kulturalno – rozrywkowej przybliżającej tradycje naszych krajów – Polski i Turcji -nastała pora pożegnania. Większość  lała prawdziwe łzy wzruszenia.  Bardzo się zżyliśmy z nowo poznanymi ludźmi ,  wielu z nas nadal utrzymuje z nimi kontakt. Rozdaliśmy też sobie czekolady podczas  akcji „Secret friend” , do której pierwszego dnia wylosowaliśmy kogoś do obdarowania upominkiem. Przytulaliśmy się i robiliśmy pamiątkowe zdjęcia, wciąż rozmawiając. Kiedy opanowaliśmy emocje, nadeszła pora na dyskotekę, tym razem „weselną”.  Wszyscy tańczyliśmy, śpiewaliśmy i spędzaliśmy cudowne, ale ostatnie chwile, w takim gronie. Uczniowie naszej szkoły nauczyli i turecka grupę i wolontariuszy tańczyć belgijkę czyli taniec poznany rok temu,  również na Euroweeku. Niestety, przed północą trzeba było wracać do pokojów. Czekał nas jeszcze przykry obowiązek pakowania walizek i sprzątania…
Nasz ostatni dzień rozpoczął się śniadaniem, po którym wyjechaliśmy z ośrodka.  I tu warto dodać, że wspólnych  posiłków też będzie nam brakować. Nie dość, że rozmaicie i pysznie zastawiano dla nas „szwedzkie stoły”, to jeszcze milej się biesiadowało w przyjacielskim gronie. Wielu z nas w powrotnej drodze nadal trzymały emocje i  byliśmy dość przygnębieni.  Parzęczew zaś przywitał nas deszczem.
Podsumowując , Euroweek dał nam okazję do poznania nowych ludzi oraz odległych kultur, nauczył komunikacji  i tolerancji. Spędziliśmy cudownie czas,  podejmując się twórczych wyzwań.  Zgromadziliśmy wiele miłych  wspomnień, które być może na całe życie pozostaną w naszej pamięci. Ta wycieczka była świetnym przeżyciem i myślę, że powinnam podziękować w imieniu wszystkich uczestników jej organizatorom i opiekunom. Dziękujemy za spędzenie z nami tych pięciu dni i danie nam możliwości,  by uczyć się języka, a przy tym bawić i wzruszać do łez.


Patrycja Rogowska – uczennica klasy VIIB

 

Odsłony: 135